Najnowsze wpisy, strona 8


sie 23 2002 bezsilność
Komentarze: 1

bezsilność mnie przeraża.

dlaczego nigdy nie moze działac jak trzeba. o co chodzi. ze pisze i pisze. to sa ulotn emysli i wrazenia, i nie moge tego zapisac bo jakiemus pajacowi nie chce sie pracowac jak powinien??????????????????????????????????????????

chyba jednak zeszyt i pióro...

prożna ufność w marmurze, próżna i w żelezie.

to trwa do końca świata co na papier wlezie.

nie sposób sie nie zgodzić w obliczu notorycznych awarii tego bloga.

mam po prostu dość. a nie lubie wrazcć do moich spostrzezen i na siłę ich wywoływać

. odgrzane nie brzmią.

 

rapunzel : :
sie 23 2002 działa?
Komentarze: 0

nmcoihaER

rapunzel : :
sie 19 2002 lad!!!!
Komentarze: 0

jestem. wrocilam. niestey. dopadla mnie szara rzeczywistosc...

wcale nie chcialam. bronilam sie. jednak trzy tygodnie to za malo. skandynawia...przepiekna, morze - uaaaaa - nic wiecej nie jestem w stanie powiedziec. nic. nie mozna. bo wszelkie slowa zabijaj perwersje tych wschodow, rozpuste zachodow, pretensjonalnosc widokow, pocztowkowe krajobrazy i kicz w najczysttrzej, najbardziej wyrafinowanej postaci jaka tylko sobie mozna wyobrazic.

zostalam zaslubiona morzu. ostatecznie. nieodwolalnie.

wczoraj wyladowalam w gdyni.

dzisiaj juz planuje kolejny rejs. kolejny bedzie jeszcze piekniejszy.

tym, razem na wschod.

wlasciwie to gdziekolwiek - byle na morze.

 

 

 

rapunzel : :
lip 23 2002 weekend
Komentarze: 2

byl itensywny. prawdziwy najazd znajmych i przyjaciol. hmm... coraz lepiej poznaje tych ludzi i coraz wiekszy mam ich glod. jedyni na swiecie, przy ktorych mozna sie czuc na prawde swobodnie bez obawy o ocene. nie oceniaja. obserwuja tylko i wylacznie. nie krytykuja - najwyzej maja inne zdanie. zajebiste.

a teraz jestem znowu samam w pustej warszawie. hmmm.. rzeczywiscie wydaje sie pusta. po zmeczeniu trzydniowa impreza cisza az huczy w uszach.

wczoraj jeszcze przyjechal do mnie robert. znowu po imprezie. tym razem kochalismy sie bardzo spokojnie. powoli i dlugo. ukolysal mnie do snu. niemalze uspil. fantastycznie. ciesze sie ze i on lubi ten sex. uwilbiam patrzec jak drzy. jego orgazmy sa tak wyrazne ze nie potrzeba an i jednego slowa, zeby miec absolutna pewnosc. cudowny rodzaj drzenia. uwilbiam to... dlaczego tylko ciesze sie kiedy po wszystkim, wypijemy sok i moge zamknac za nim drzwi? dlaczego nie mam pragnienia, zeby zostawal na noc. na zycie?

nie on akurat. ale w ogle ktokolwiek.

znowu zaczynam swoja gierke. znowu poznalam kolejnego samotnego meza. znowu zaczyna sie wszystko od poczatku. znowu ekscytuje mnie to tak jak wtedy. tylko teraz jestem juz niemalze wykwalifikowana kochanka. czy ja cale zycie bede kochanka? jest to szalenie wygodn, mile i ekscytujace, daje poczucie wolnosci i tak ukochanej przeze mnie swobody i niezaleznosci. ale to chyba jednak zludne wrazenie. 

moze z tego wyrosne. mam dopiero 21 lat. na pewno z tego wyrosne. kiedys.... 

rapunzel : :
lip 18 2002 Bez tytułu
Komentarze: 1

boshe. co sie ze mna dzieje????

spedzam w pracy cale dnie. i noce - co gorsza. a potem zamiast do domq - to na impreze. i tak w kolko. wmoim domu panuje taki sajgon ze chyba najlepiej bedzie jak sie z niego wyprowadze do innego.

w moim calym zyciu zanikl jakis konkretny kierunek zmierzania. zaczelam sie bezladnie poruszac w kierunku jak-wiatr-zawieje i wcale mi sie to nie podoba. mialam kiedys duuzo planow. i najgorsze jest to , ze w miare jak je realizowalam, nie stawialam sobie kolejnych poprzeczek. jaki z tego efekt:

1. zaliczone wymarzone studia - zmierzam do konca. a ze rozczarowanie -> tak to zwykle bywa z marzeniami,

2. zalozony klub muzyczny - mialo byc pasmo zabaw i przyjemnosci - jest kula u nogi zmartwienie, meta dla przyjaciol ii znajomych kjuika ;) i wielka szkola odpowiedzialnosci.

3. samodzielnosc - calkowita - juz nie pamietam kiedy ktos za mnie decydowal o czym kolwiek. jestem sobie kaitanem, okretem sterem. dopshe. loodzie powinni byc jak najbardziej samodzielni.

4. dobra praca - bardzo dobra [pytanie tylko dla kogo?]

5. wlasne mieszkanie - zajebiscie jest goscic u siebie rodzicow. kazdemu zycze jak najszybciej.

6. styl zycia i bycia - jest intensywny, ciekawy, otoczona jestem wspanialymi lodzmi [szacuneczek dla moich kolegoof i koleszanek], nie noodze sie, stac mnie na wiele kaprysow i ekstrawagancji. mam fantazje. nadal marze a nie zaluje - a zatem ciagl ejestem mloda.

7. rodzina - duuza, a jakze, 5-6 dzieci, pies, kot, kon, wspolne wakacje, obiady, kuligi, grille ze znajomymi, czekanie na meza z pierogami. ale mam dopiero 22 lata - to bez przesady moze? moge jeszcze troche poczekac.

 

ale co z tego ze tyle mi sie udalo. wszystko mi sie udalo! skoro nie wiem co dalej. trza by cos wymyslic?

 

chodzi mi po glowie gospodarstwo agroturystyczne. moze to bedzie lepszy pomysl niz ten nieszczesny kloob?!! teraz w koncu mam wiecej doswiadczenia ;))) [myslalby kto, ha ha ha ].

 

rapunzel : :